Nigdy nie było to moim celem, żeby uczynić z tego miejsca fotoblog, w którym przeważają obrazy, w najlepszym przypadku dobrze skomentowane. Ambicje były i są dużo większe. Póki co jednak, po moim powrocie do pracy i wypełnianiu obowiązków ojcowskich, nie mam wystarczająco małej siły na wyjątkowe elaboraty.
Poniżej więc obraz jednego z pierwszych przebywań naszej córki na świeżym powietrzu, poparty dowodem, że wózek nie był pusty. Wręcz przeciwnie, sporo w nim się działo!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz